Olinuś już w klinice :)
Tam niestety wielkie zamieszanie... od godziny 9 do ok. 14 Oli czekał na przyjecie, wyniki miał pobrane dopiero o 20. Później czekał na miejsce na oddziale aż wylądował w hotelu. Nikt nie widział po co przyjechali.... nie ma terminu na tomograf. Na szybko udało się Olinka wcisnąć na punkcje szpiku - jutro w znieczuleniu ogólnym.
Oli szczęśliwy zasnął dopiero o 23. Tylko biedny nadal ma problem z portem i musiał mieć założony wenflon.
Trzymajcie mocno kciuki za jutrzejsze badanie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz