Pani doktor od razu dała receptę na amphomonoral żeby Olinkowi nie popaliło buźki... a to kosztuje 50 euro... Na szczęście Olivierek czyje się dobrze i wcale tego po nim nie widać :)
Koszty leczenia dziecka onkologicznego to nie tylko kosztowne operacje i terapie... To też leki, wyjazdy... A na subkoncie Olinka pustki:( można powiedzieć, że Olinek ma szczęście, bo koszt terapii przeciwciałami pokryje fundacja, ale musimy pamiętać, że innych nie. Oli cały czas potrzebuje naszej pomocy.... naszego wsparcia!
Mam też dobrą wiadomość :) dziś do mamy Olinka dzwonił doktor Ussowicz ze wspaniałą wiadomością! Jeśli wszystko pójdzie dobrze to już we wtorek Olinek jedzie na konsultację do Gliwic! Czyli Włochy coraz bliżej :) 29 Oli zaczyna wlewy chemii we Wrocławiu (ma być już na 100 %), trzy tygodnie przerwy i znowu 5 dni wlewów. A później już szybko zleci... 7 dni terapii w Gliwicach, autoprzeszczep. I witajcie Włochy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz