Nasz biedny bohater rano jedzie do kliniki, bo tak nie może być...
Miejmy nadzieję, że jutro lekarze coś zrobią a Oli nie będzie musiał tyle się męczyć :(
Trzymajcie mocno kciuki...
Zdjęcia Olinka z dziś, robione w dzień jak jeszcze nie wymiotował. Patrząc na niego jestem pełna podziwu dla jego SIŁY!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz